— Tatuś! — wykrzykuje Federico Moretti, wypadając spod kuchennego stołu i pędząc do ojca, który natychmiast bierze go na ręce i mocno przytula. Isabella Moretti biegnie za nim, skacząc z wyciągniętymi rączkami i błagając o to samo. Enzo śmieje się, schyla i zgarnia ją drugim ramieniem.
Patrzę z zaskoczeniem, jak Enzo poświęca chwilę, by śmiać się i żartować z dziećmi, ponieważ...
Cóż, ponieważ on






