— Cześć! — rzucam, przybierając radosną pozę, która zawsze najlepiej sprawdza się w klubach, w których pracowałam, gdy tylko przekraczamy próg. Finnian Sullivan kroczy chłodno tuż za mną, gdy idę pewnym krokiem w stronę menedżera, bawiąc się pasmem włosów, wiedząc, że wyglądam przez to na nieco naiwną i głupiutką. — Hmm, zastanawiałam się, czy macie wolne miejsce dla tancerki na dzisiejszy wieczór






