Jedziemy autobusem na lotnisko, wysiadając nie przy terminalu odlotów, lecz przy terminalu cargo. Poprawiam plecak na ramieniu i spoglądam na Finniana Sullivana, gdy autobus odjeżdża bez nas.
„Więc rozumiem, że nie lecimy pierwszą klasą?”
Szczerzy się do mnie, obejmując mnie ramieniem. „Wiesz, że nigdy nie byłem typem faceta z pierwszej klasy, Bee”.
Śmieję się krótko, choć to śmiech podszyty nerwa






