Mijają dni.
I szczerze mówiąc, większości z nich nie pamiętam.
Spędzam większość czasu, gapiąc się przez okno od strony pasażera, rozpamiętując swoje życie, swoje wybory, swój związek. Zastanawiając się, jak szybko Cristiano nas dopadnie, co zrobi z Finnianem Sullivanem i ze mną, kiedy już to nastąpi.
Te myśli bywają tak straszne, że czasem po prostu zwijam się w kłębek i płaczę. W takich chwilach






