Alfa Cyrus wpatrywał się w córkę, a ona odwzajemniała jego spojrzenie. Sprawa była zbyt ciężka, by o niej głośno mówić.
Morgana szczególnie nie chciała, by jej ojciec o tym wspomniał, ale Alfa Cyrus był równie zdesperowany, by uzyskać pomoc Lorenza.
Biorąc głęboki oddech, zdał sobie sprawę, że od momentu wtargnięcia do domu watahy wciąż stoi.
Czując, że nogi mu miękną, nagle sam zaprosił się do sp






