– Szmaragd? Podobnie jak kolor oczu Esme? – pyta Anastasia. W jej głosie słychać ogromny sceptycyzm.
– Taak, Anastasio, oprócz tego, że to kamień, nie ma znowu aż tak wielu definicji szmaragdu – droczy się z nią Leonora.
Reginald odrywa wzrok od książki, do której właśnie zaglądał. – Esme, jak mówiłaś, że twój tata miał na imię?
– Artur. Dlaczego?
Reginald szturcha Sterlinga, a ten pochyla się nad






