Leonora rzuca się przez stół, przeskakując nade mną, przez co osoba, która mnie trzymała, musi mnie puścić. Słyszę warczenie i obnażanie kłów, gdy walczy z napastnikiem. W tym samym czasie Anastasia chwyta mnie za nadgarstek i odciąga z dala od szamotaniny. Wbiega do łazienki i zamyka drzwi na klucz.
– Esme, nic ci nie jest? – Anastasia ujmuje moją twarz w obie dłonie. – No dalej, Esme, odpowiedz






