Z perspektywy Esme
Marcello dogania mnie, zanim docieram do apartamentu Kateriny.
– Esme, hej, zaczekaj – rozkazuje, pociągając mnie za ramię.
– Co tam, Marcello? – Odwracam się do niego i uśmiecham. Już domyślam się, co zamierza powiedzieć.
– Co ty tam zrobiłaś, Esme? Co się stało ze Starszym Randolphem?
Rozglądam się za nim, aby upewnić się, że nikogo nie ma na korytarzu.
– Umiesz dotrzyma






