Z PERSPEKTYWY ALISTAIRA
Kiedy po pracy wchodzę do domu, cisza uderza we mnie niczym cios w brzuch. Bez Seraphiny wszystko wydaje się mroczniejsze, cichsze i chłodniejsze. Jej obecność wypełniała każdy kąt ciepłem i życiem, a teraz, bez niej, to tylko pusta skorupa.
Próbuję odwrócić swoją uwagę, włączając telewizor albo kartkując książkę, ale nic nie potrafi mnie zainteresować. Trudno uwierzyć, że






