languageJęzyk

POGARDLIWE SPOJRZENIE

Autor: Winston.W12 cze 2026

Gdy Kaelen odrzucił więź mate, Elara poczuła, jak przez jej ciało przetaczają się kolejne fale obezwładniającego bólu. To było uczucie porównywalne do wielokrotnego pchnięcia nożem; świadomość zerwanej więzi rozdzierała jej serce. Skuliła się, nie będąc w stanie znieść tego cierpienia.

– Argh…! – Elara krzyknęła głośno, czując, jak jej serce krwawi. Kaelen jedynie zmarszczył brwi. On również czuł ból, ale poczucie zdrady powstrzymywało go przed wyciągnięciem ręki i pocieszeniem jej.

To była kobieta, którą kochał przez ostatnie dwa lata, osoba, wokół której kręcił się jego świat, ale to ona zadała mu tak wielki ból, że nie mógł go już dłużej znieść.

– Proszę, nie rób tego, Kaelen… ktoś mnie wrobił! – Elara chwyciła się za pierś. Koc, którym była owinięta, zsunął się, odsłaniając malinkę na jej lewej piersi.

Sam ten widok wystarczył, by utwierdzić go w przekonaniu, że postąpił słusznie, choć jego serce krwawiło z powodu zerwania więzi.

– Nigdy bym cię nie zdradziła, Kaelen, proszę, uwierz mi ten jeden raz… – błagała, a łzy spływały jej po policzkach. Spojrzała na swojego mate, ale nienawiść w jego oczach raniła ją jeszcze mocniej. – Ja tego nie zrobiłam. Ktoś mnie oszukał…

Kaelen jednak stał się niewrażliwy; patrzył na jej błagania, ale nic do niego nie docierało.

W tej samej chwili do pokoju weszła kolejna osoba. Usłyszeli jej pisk, gdy zobaczyła makabryczną scenę wewnątrz.

– Co… co tu się dzieje? – Rozległ się głos Cassandry. Pojawiła się w drzwiach, weszła chwiejnym krokiem do pokoju i zobaczyła Kaelena oraz Elarę na podłodze, wpatrzonych w siebie. – Co się z tobą stało, siostro?

Cassandra była siostrą Elary, starszą o zaledwie rok, ale obie miały zupełnie inne charaktery i nigdy nie były ze sobą blisko.

– Ach! Elara! Dlaczego jesteś naga?! – Cassandra podniosła głos, a jej wzrok powędrował od ciała martwego mężczyzny do siostry. – Czy wy… czy wy dwoje… spędziliście noc razem?

To pytanie jeszcze bardziej rozwścieczyło Kaelena. Warknął niskim, niebezpiecznym głosem, wstał i nie raczył już nawet spojrzeć na Elarę. Jego wzrok spoczął na rozrzuconych ubraniach mężczyzny oraz bieliźnie Elary.

Nagle oczy Elary rozszerzyły się. Przypomniała sobie, co wydarzyło się poprzedniej nocy.

– To byłaś ty – powiedziała twardo.

Cassandra drgnęła i zatrzymała się w miejscu. – O czym ty mówisz, Elaro? Nie rozumiem.

– To ty mnie oszukałaś! – krzyknęła Elara. Trzęsła się z gniewu, gdy wspomnienia wracały. Nie mogła uwierzyć, że własna siostra mogła jej zrobić coś takiego. – Jak mogłaś mi to zrobić?!

Elara była przerażona kolejnymi przebłyskami pamięci.

– Elara, o czym ty pleciesz? To ty uparłaś się, żeby iść z tym facetem. Byłaś pijana, a ja przypominałam ci, żebyś nie wygłupiała się… mówiłam ci, żebyś z nim nie szła…

Słysząc słowa siostry, Elara poczuła, jak cała drży z wściekłości. To nie była prawda!

– Cassandro! – Elara posłała jej mordercze spojrzenie, ale urwała, gdy Kaelen wstał i obrzucił ją lodowatym, beznamiętnym wzrokiem, po czym wyszedł z pokoju. Nawet nie zadał sobie trudu, by sprawdzić fakty, co kompletnie załamało Elarę.

Jakże mało jej ufał…

Tymczasem, gdy tylko Kaelen opuścił pokój i znalazł się poza zasięgiem słuchu, smutny wyraz twarzy Cassandry zmienił się w drwiący uśmiech. Zaczęła otwarcie śmiać się z nieszczęścia siostry.

Elara wiedziała. Czuła, że coś jest nie tak, gdy Cassandra nagle spróbowała się do niej zbliżyć, ale odsunęła te podejrzenia, bo cieszyła się z poprawy relacji z siostrą. Kto by pomyślał, że uknuje przeciwko niej tak podły spisek.

– Mówiłam ci, jaka jesteś głupia, a teraz sama mi to udowodniłaś – powiedziała Cassandra, wzruszając ramionami. – Nie martw się, dobrze zaopiekuję się Kaelenem. Możesz mi w tej kwestii zaufać.

No tak. Chodziło jej o jej mate. Zawsze podkochiwała się w Alfie, a teraz, po odrzuceniu Elary i zerwaniu więzi, nic nie stało jej na przeszkodzie.

– Suka! – Elara była zbyt wściekła, by mówić składnie. Mogła tylko jej złorzeczyć i żałować, że nie przejrzała jej wcześniej, że nie zachowała czujności.

– Suka? – Cassandra zachichotała. – Nie widzisz, która z nas bardziej ją teraz przypomina?

Po tych słowach Cassandra odwróciła się i zostawiła Elarę samą. Jednak niedługo potem do pokoju wszedł Jax, Beta, wraz z dwoma wojownikami, by uprzątnąć bałagan, który zostawił Alfa.

Spojrzał na Elarę beznamiętnie. – Nie wierzyłem, że mogłabyś zrobić coś takiego Alfie – powiedział z pogardą.

Elara zacisnęła zęby. Nie mogła nic odpowiedzieć, bo nikt jej nie wierzył, a każda próba obrony sprawiałaby wrażenie desperacji winowajcy.

Dlatego pozwoliła mu patrzeć na siebie z góry. – Nie zrobiłam tego. Cassandra mnie wrobiła.

– Przy takich dowodach wciąż próbujesz się wypierać? – Jax pokręcił głową z niedowierzaniem. – Miej trochę godności i przeproś za swój błąd, nie jesteś już dzieckiem. Nie masz pojęcia, jak bardzo Kaelen cię cenił, a ty tak mu odpłacasz?!

Elara wstała, wciąż przytrzymując koc na swoim nagim ciele, podniosła sukienkę i ruszyła w stronę łazienki.

Zanim weszła do środka, posłała mu spojrzenie pełne odrazy za jego oskarżenia.

Jax wzdrygnął się na ten widok. Elara wyglądała na rozwścieczoną, mimo że nie wypowiedziała już ani słowa.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki