– I jak było? Zadowolił cię? – Kaelen obserwował, jak bardzo ją rani. Sam niemal czuł jej ból. Jak to możliwe, że jego uczucia do niej wciąż były tak silne, mimo że ją odrzucił? Czy to był jakiś okrutny żart?
Chciał zranić tę kobietę, chciał, by zniknęła mu z oczu, ale jednocześnie pragnął ją torturować, by poczuła to samo, co on teraz. Gniew przesłaniał mu zdrowy rozsądek; ledwo nad sobą panował.






