Sadie
Raven i ja siedziałyśmy obok siebie w dużej sali konferencyjnej. Zeszłej nocy, zanim Alec wyszedł z mojego pokoju po ucałowaniu Aspen na dobranoc, przypomniał mi o dzisiejszym spotkaniu. O czymś, o czym całkowicie zapomniałam.
Pomieszczenie było ciche, gęste od milczenia i napięcia, które ciążyło na barkach wszystkich zebranych. Siedzieliśmy tu już od dziesięciu minut, po prostu czekając.
Op






