Alec
W sali konferencyjnej panowała cisza, ten rodzaj ciszy, który wzmacnia każdą myśl, każde bicie serca. Wszyscy się rozeszli – Raven ze starszyzną, Micah i Jason, by zebrać wojowników. Zostaliśmy tylko Sadie i ja, a powietrze między nami gęstniało od niewypowiedzianych słów i nierozwiązanego napięcia.
Stałem przy oknie, udając, że pochłania mnie widok, ale mój umysł był wirującym chaosem. Więź






