Micah.
Sadie znika. Jedno mrugnięcie i już jej nie ma, a mi pozostaje tylko przekląć pod nosem.
– Niech to szlag, Sadie.
Krew pod moją skórą huczy jak burza. Wiem, co Rada robi z zagrożeniami. Wiem dokładnie, do jakiego okrucieństwa są zdolni. Jeśli wejdzie tam zaślepiona furią, złamią ją. Będą torturować. Obdrapu ją z godności, aż nawet wilk zapomni, że ma duszę.
Wiem, że jest silna. Wiem, że ma






