Alec
Nadal stoję jak wryty, a słowa Sadie wciąż grają mi w głowie jak zdarta płyta.
Chcę zapytać, czy jestem aż tak okropny. Tak okropny, że życzyłaby mi śmierci. Nie mogę jednak, bo wiem, że byłem dla niej potworem. Właściwie, gorszy niż potwór.
– Alec – słyszę cichy, złamany głos Piper wołający moje imię, ale nie odwracam się w jej stronę.
Moje oczy i uwaga skupione są na oddalających się plecac






