Cała wataha zebrała się na polanie, morze napiętych ciał i lśniących oczu, wszyscy czekali, aż Alec przemówi.
Stoję pośród nich, moja skóra mrowi pod ciężkim spojrzeniem księżyca. Pełnia wisi nad nami, jej przyciąganie to fizyczny ból pod moją skórą. Więź z Aleciem jest dziś silniejsza, jakby sam księżyc był sznurem zaciskającym się wokół nas, zmuszającym mnie do odczuwania każdego migotania jego






