Alec.
Zastygam.
Przez chwilę świat zapomina, jak się poruszać. Jedyne, co słyszę, to bicie własnego serca. Głośne, ciężkie i nierówne, wali o żebra, jakby próbowało uciec.
Lola.
Stoi tam i wygląda zupełnie zwyczajnie. Jej ciemne włosy układają się tak samo jak kiedyś, a w oczach błyszczy ten sam dziki ogień, który kiedyś brałem za magię. Ale to nie to samo. To nie może być to samo.
Minęły trzy lat






