Alec.
Nie sądzę, żebym kiedykolwiek w życiu był tak spięty. Ani podczas wyzwań o utrzymanie tytułu Alfy. Ani podczas bitew. Ani nawet w chwili, gdy po raz pierwszy zostałem koronowany na Alfę.
Nic, absolutnie nic, nie może się równać z tym, jak zaciska mi się klatka piersiowa, gdy czekam na nią u dołu schodów. Gdy czekam, by zobaczyć, czy założyła sukienkę, którą dla niej kupiłem. Czekam, by zobac






