Anonim.
Wchodzę przez bramy mojego zamku wykończona, zmęczona i całkowicie wkurwiona. Ktoś przysłał wiadomość, że zauważyli moją matkę. Że byli pewni, że to ona.
Tym razem postanowiłam pojechać sama. W końcu, jeśli to była ona, chciałam ją tu przywlec osobiście. Chciałam być tą, która przyprowadzi ją tutaj, by poniosła karę.
To była jednak kompletna klapa. Nikt nie widział kobiety o jej rysopisie.






