Gamma Voktor
— Przepraszam, może powtórzy pan to jeszcze raz, doktorze? — To niemożliwe, żeby powiedział to, co myślę, że usłyszałem. Mój umysł musi płatać mi figle.
— Beta Malthus żyje, Gammo Voktorze!
— Chyba pan sobie ze mnie żartuje!
— Nie, Gammo Voktorze. Jest tu ze mną, siedzi i rozmawia.
— Już jedziemy! — Zrywam połączenie i odwracam się do mojego mate. Jak, do kurwy nędzy, mam mu to powied






