Helga
Krzyczę, biegnąc za SUV-em, ale to na nic – nie jestem w stanie go dogonić. Zatrzymuję się więc przy bramie i patrzę, jak auto oddala się z ryczeniem, aż znika mi z oczu. Wrzeszczę, dopóki nie tracę głosu, a potem po prostu stoję w całkowitym, absolutnym szoku. To nie może się dziać!
– Helga, wróć! – słyszę, jak woła mnie Rorgar, ale moje stopy są jak przykute do ziemi. Nie mogę się ruszyć.






