Czuć go tam było dziwnie, a jednak przyjemnie. Wypełniona po same brzegi. Wycofując się, zagłębił się ponownie.
"Taaaak" - dyszała. - "Więcej".
Krótkimi, twardymi pchnięciami król Alaric brał ją w posiadanie w sposób, o jakim nigdy nie myślała, że to możliwe. To było niemal zbyt wiele, każde zakończenie nerwowe płonęło ekstatyczną rozkoszą.
Jej wnętrze pulsowało, spływając tak wielką ilością wilgo






