Światło słoneczne wdzierało się przez okno, kłując w oczy Emery, pościel była zimna, a w pokoju panowała cisza. Obudziła się w pustym łóżku. Próbując się poruszyć, uświadomiła sobie, że to najmniejszy z jej problemów.
W żołądku czuła mdłości, które uderzyły w nią z całą mocą. Każda próba ruchu wysyłała dreszcze bólu przez jej sponiewierane ciało. Żółć podeszła jej do gardła, mięśnie protestowały,






