Tydzień później.
WIELKI LORD ZANDER
Wypuścił z siebie kolejny gromki śmiech, a jego głos echem odbił się po komnacie.
Niedbale rozparty na stole, odziany jedynie w cienkie spodnie od bielizny, trząsł szerokimi ramionami z rozbawienia, podczas gdy Razarr ugniatał napięte mięśnie pod jego skórą.
"A więc, niech no to dobrze zrozumiem", przeciągał samogłoski Zander, ocierając z oczu łzy wesołości. "Cz






