– Sfrustrowany powrotem mojego Rica?
Wyraz twarzy Zandera spochmurniał. – Nie mam pojęcia, dlaczego on po prostu nie chce pozostać martwy. – Jego pchnięcia stały się ostrzejsze, bardziej gniewne. – Już dwa razy stawił czoła niemożliwemu i wygrał. Kto kroczy przez dolinę śmierci i wychodzi z niej żywy?
– Może prawy samiec – droczyła się Sinai, wykrzywiając usta.
Zander posłał jej wściekłe spojrzeni






