Jego palce zwolniły uścisk na jej szyi, jego błądząca dłoń zamarła, po czym cofnął się, a na jego ustach igrał złośliwy uśmieszek. „Zaprezentuj mi się, Merilyn”.
Co takiego? „Nie mogę. Wiesz, że jestem związana z kimś innym”. Jej oczy błagały go. „Proszę, Viktorze, nie rób tego”.
Jego oczy pociemniały, gdy zrobił groźny krok naprzód. „Nic mnie to nie obchodzi. Zaprezentuj mi się, w tej chwili”.
W






