Theo poruszył się niespokojnie na krześle, wyraźnie odczuwając dyskomfort, choć nie powiedział ani słowa. Daven również milczał, a jego wzrok utkwiony był w nietkniętym kieliszku wina, który stał przed nim.
– A teraz proszę, ot, jesteś – kontynuowała Kate, a jej głos był chłodny i stanowczy. – Siedzisz tu we łzach, udając, że nigdy nie byłaś kochana? Czy ty w ogóle masz pojęcie, ile kobiet zabiłob






