– Panie Daven.
W chwili, gdy miał już wsiąść do samochodu, do którego otwarte drzwi na niego czekały, powstrzymał go głos Arsena. Daven odwrócił się z nieprzeniknionym wyrazem twarzy. – O co chodzi?
Arsen się zawahał, wyraźnie niepewny, czy powinien przekazywać tę wiadomość. W końcu jednak... – Przepraszam, panie Daven. Otrzymałem polecenie, by wrócił pan do głównej posiadłości.
Daven przez dłuższ






