Daven na moment zamilkł. – Dziękuję, że we mnie wierzysz, kochanie.
– Oczywiście – powiedziała Althea z cichym przekonaniem. – Wiem, że nie pozwolisz, żeby to się przeciągało.
– Szczerze mówiąc, jestem wściekły, Althea. Nienawidzę być atakowany z kierunków, których nie widzę. Wszystko uderza naraz i jest to przytłaczające. Nie mam nawet czasu namierzyć, skąd to pochodzi.
– Mnie też nie podoba się






