Jego palce spoczęły na skroni, by ją ucisnąć.
– Nie powinieneś był tak jej traktować, Daven – mruknął do siebie. – Czy mam w ogóle jeszcze szansę powiedzieć, że mi przykro?
Po chwili jednak rozległ się gorzki śmiech. – Nawet gdybym miał... wątpię, by mi wybaczyła.
Ciche pukanie do drzwi wyrwało go z zamyślenia.
– Wejdź – zawołał, nie odwracając się.
Drzwi się otworzyły i ukazał się w nich Arsen, t






