~ Katrina ~
„Luno? Katrino?” zawołała Calanthe na szpitalnym korytarzu, zaledwie kilka metrów od sali Morwenny. Jej białe włosy podskakiwały, gdy biegła w stronę Katriny. „Mogę z tobą porozmawiać?”
Usiadły w jednym z kątów szpitala. Calanthe powiedziała: „Wyglądasz na zdenerwowaną. Czy Morwenna ci coś powiedziała?”
„Powiedziałaś jej, kim jestem?” zapytała Katrina.
Oparła dłonie na biodrach i konty






