~Cressida~
Twarz Cressidy była czerwona jak burak. Jej wnętrze krzyczało z ekscytacji. Unikała wzroku Lucjusza, wyglądając przez szybę samochodu, maskując przed nim wszelkie oznaki emocji. Zmierzali w stronę domu watahy, gdzie wielu członków stada czekało na powrót Lucjusza.
„Więc chciał, abym go pocałowała?”, pomyślała. „Czy moje małżeństwo zdoła w końcu przetrwać?”
Ni z tego, ni z owego poczuła






