~ Kresyda ~
– Co to ma być? – zaśmiała się Kresyda. – Dlaczego mam opaskę na oczach? Lucjuszu? Myślałam, że to impreza z okazji zwycięstwa?
– Owszem, jest – odpowiedział Lucjusz, trzymając ją za ramiona i wyprowadzając za drzwi, a następnie po schodach w dół.
– Niosę Alistaira – rzekła Rowena tuż za nimi. – Nie martw się o mojego chrześniaka.
– Tak, po prostu go porwiemy i uczynimy naszym – dodał






