AURELIA
Następnego ranka Aurelia odchodziła od zmysłów z niepokoju, wkraczając do wielkiej sali sądowej u boku Emery. Starały się być odważne, gdy otrzymały wezwanie, drżącymi dłońmi wdziewając niewolnicze stroje. Lecz teraz, gdy stały przed imponującymi, podwójnymi drzwiami sali, jej serce wywracało koziołki.
Gdy drzwi zgrzytnęły, otwierając się, Emy chwyciła ją za rękę; w jej niespokojnych oczac






