Gdy strażnicy wciągnęli szlochające samice do środka, Alaric podążył za nimi z dłońmi splecionymi na plecach. Strażnicy pchnęli je przez żelazne drzwi, a on wszedł zaraz po nich.
Spojrzał na jednego z żołnierzy. – Przynieś nabijane kolcami baty. – Następnie na drugiego. – Wezwij nadzorców niewolników, chcę wrzącego oleju i mielonych papryczek chili. Natychmiast.
Dwie służące były teraz blade jak k






