(Elara)
Cofnęłam się gwałtownie, dziękując w duchu, że niczego nie trzymałam, bo na pewno roztrzaskałoby się o podłogę. Uderzyłam plecami o blat za mną, nie mogąc wycofać się dalej.
Gwar jadłodajni wokół nas powrócił, a kelnerki znów zaczęły się poruszać.
Czy tylko wyobraziłam sobie to zatrzymanie się świata?
„Elara?” – głos Kae brzmiał jak z oddali.
„Potrzebuję...” – gardło mi się ścisnęło, gdy p






