— Harkonie, Vespero — powitał ich chłodno Drakon. — Alfo Kaelenie, Lysandro. — Skinął im głową, zamierzając odejść.
Zza sukni Lysandry wyjrzała mała główka. — Mamo, chce mi się pić. — Chłopiec szarpnął ją za sukienkę.
— Przepraszam — Lysandra usprawiedliwiła go cicho. — To był długi dzień.
— Jeśli nie macie nic przeciwko, przygotowaliśmy kącik dla dzieci — zaproponowałam.
Lysandra spojrzała na chw






