"Ale... Ale nie chcę, żeby byli smutni z powodu mojej śmierci, dlatego pomyślałam, że wcale
mnie nie znają" – Kręci głową przecząco.
"Nie będą smutni, chcę, żeby cię poznali, Roso". Milczy przez dłuższą chwilę, po czym
znów się odzywa:
"Czy kiedykolwiek ci podziękowałem?"
Śmieję się gorzko i kiwam głową.
"Pokazałeś mi, jak bardzo jesteś wdzięczny, że noszę twoje dzieci. Wiesz, odkąd
porzucili mnie






