Perspektywa Rosy
Nie przeżyję tego. Czułam to. Łzy zebrały mi się w oczach na myśl, że nie
poznam swoich dzieci; termin mam za trzy tygodnie, ale już zaczęły się skurcze. Robię
wdech i wydech, tak jak poinstruował mnie doktor Riacco.
Drzwi otwierają się z hukiem i do pokoju wpada Jacob. Wpada w panikę, a ja uśmiecham się do niego. Nie
mówię ani słowa, gdy nagle owija mnie swoimi ramionami; nieba w






