spodnie, po czym odwraca się do brata.
– Porozmawiajmy w moim gabinecie.
Posyłam Jacobowi wrogie spojrzenie; jeśli zamierzają rozmawiać o mnie, wolałabym być przy tym obecna. Gdy tak
nad tym rozmyślałam,
do środka wchodzi Rosario. – Chłopaki, spaliliście lazanię i ja... O kurwa, Alfa Erickson. –
Natychmiast pochyla głowę przed swoim Alfą.
Spojrzenie Ericksona wędruje między nami, a na jego twarzy






