trwały tam budowy dróg i mostów.
– Rosario chciała, żeby dzieci wychowywały się tutaj, w ich watasze. Zbudowałem dom w pobliżu
głównego domu watahy – informuje mnie Jacob. Uśmiecham się, gdy chwyta moją dłoń i unosi ją do swoich ust.
Jechaliśmy kilka minut i skręciliśmy w piękną asfaltową drogę, po której bokach rosły drzewa,
a naszym oczom ukazała się ogromna rezydencja. Ściany były kremowobiałe






