słyszałem jej krzyki w moich uszach, przebijające się przez śmiech Czarodzieja.
Krzyczę, ale mojej mate już nie ma.
*Tatusiu, tatusiu, gdzie jest mamusia?*
Scena zmienia się na polanę, a na moich ubraniach wciąż jest krew. Rozglądam się gorączkowo, a za mną stoi wysoki cień. Czuję, jak otacza mnie mroczna moc, a po plecach przechodzi mi dreszcz. Obracam się i warczę, szarżując na Czarodzieja, g






