– Próbowałem go przekonać, żeby im nie pozwalał, ale tata nie słucha – mówi Ajax. Tylko się uśmiecham.
– Wszystko w porządku, mogą przyjechać. Mamy wystarczająco dużo miejsca – mówię mu. Beta wydaje się odetchnąć z ulgą na te słowa.
Gdy tylko samochód się zatrzymał, Ajax wyskoczył z pojazdu i pobiegł w stronę domu.
– Jest większy niż nasza rezydencja, ty naprawdę mieszkasz w zamku! – dumał Aja






