Taksuję wzrokiem młodzieńca, który stoi przede mną; nie może mieć więcej niż dwadzieścia pięć lat. Wyciąga z kieszeni małego, czarno-białego motyla, który siada na mojej dłoni.
– Motyl? O co tu chodzi?
– Przyprowadził mnie do ciebie – mówi. Przyglądam mu się znowu, ma wyjątkowe kolory.
– Kim jesteś? – pytam.
– Nazywam się książę Silas ze stada Niedźwiedziołaków i potrzebuję twojej pomocy, by u






