– Dlaczego nie zostałam o tym poinformowana? – warczę, pojękując przy podnoszeniu się z podłogi.
– Przecież właśnie to robię, prawda? – syczy. Sparujemy jeszcze przez chwilę, aż oboje jesteśmy wyczerpani. Ściągam rękawice i siadam obok niego.
– Odzyskamy ją, obiecuję. – Uśmiecha się i całuje moją dłoń.
– A ty? Jak się masz, mały motylku? – Chichoczę na to przezwisko. Minęło sporo czasu, odkąd tak






