– Emm, my... my powinniśmy już ruszać, Wasze Wysokości – mówi Alfa Blanco, wydając się zdezorientowanym.
– Bezpiecznej podróży.
Wszyscy wsiadają do samochodów, z wyjątkiem Melody. Jej oczy błądzą po wspaniałym zamku, a potem po nas, zanim wsiada do pojazdu.
– O co w tym chodziło? – pyta niewinnie mój partner. Wzdycham; mężczyźni są tak nieświadomi, że to jednocześnie zabawne i irytujące.
– Wy






