– Słucham?
– Dzień dobry, pani Goodwell, mówi Alfa Jacob Jones ze stada Nowa Północ – informuję ją.
– Och, witaj, chłopcze. Z tego, co mi wiadomo, jesteś tym człowiekiem, który pomógł mojemu synowi.
– Zgadza się. – Wyjaśniam jej obecną sytuację, a kobieta wciąga powietrze z przerażeniem.
– Stefan był tu dwa miesiące temu, twierdząc, że jest czysty i domagając się swojego spadku. Był tak nieugięty






