Moje nogi nagle miękną, ale dziewczyny pomagają mi iść. Przed nami ciągnie się ścieżka oświetlona blaskiem świec, usłana płatkami róż. Stefan stoi kilka stóp ode mnie i uśmiecha się. Ma na sobie smoking i gdyby mnie nie porwał, powiedziałabym, że wygląda bardzo przystojnie. Obok niego stoi ksiądz i krzywiąca się Lisandra.
„Och, bogini, co to za żart? Po prostu zabierz mnie stąd w tej chwili”.
Doci






