– Witaj, Fai – wita się Leondre. Przedstawia ją jako wojowniczkę ze stada. Fai przydziela nam stolik i każe kelnerom przynieść jedzenie. Czekając na posiłek, ucinamy sobie pogawędkę, a ja zauważam, że Fai nieustannie zerka w naszą stronę.
– O co chodzi z tymi kobietami, które patrzą na ciebie jak na soczysty kawałek mięsa, gdziekolwiek byśmy nie poszli?! – syczę.
– A nie jestem nim? – Posyła mi cw






