Z perspektywy Melody
Umierałam z nudów na spotkaniu, kiedy moja babka, Christina Carter, znana również jako CC, wezwała mnie do swojego biura. Szybko zakończyłam spotkanie z działem PR i udałam się do niej. Wyglądała na zmartwioną, przeglądając dokumenty, ale uśmiechnęła się, gdy tylko weszłam do pokoju.
"Melody, moja droga", wzdycha. Zazwyczaj, kiedy obdarza mnie takim spojrzeniem, jest mną rozcz






